… chyba jednak się nie udało.

No bo tak. Zdobyłam w czasie weekendu nową bawełnę. Nie wiem, czy cudo, ale tanie. Mniej więcej o połowę w stosunku do Cable 5, z którego robię firankę, a mniej więcej tej samej grubości. No, może troszeczkę cieńsza jest. Kolor łososiowy, od razu 12 motków po 50 g, będzie hmmm… jeszcze nie wiem co, ale będzie.

I taki nawyk już mam, że od razu sprawdzam, którym z moich szydełek będę przerabiać daną włóczkę. Tym razem padnie chyba na szydełko 1,00 mm, choć nie wiem, czy nie będzie za duże (a firankę z Cable 5 robię 1,5 mm). Bawełna jest dość sztywna, ale może po namoczeniu ulegnie złagodzeniu.

Ale do rzeczy. Kiedy tak sprawdzałam rozmiar szydełka, z rozpędu zrobiłam kwadrat, który pojawił się w tej tunice: Tunikę z białego akrylu już widać…
I kwadrat wyszedł malutki, wiadomo – cienka bawełna plus małe szydełko, inny nie mógł wyjść.

Zaczęłam się zastanawiać, czy jakbym zaczęła tę samą bawełnę robić większym szydełkiem, to czy kwadrat wyszedłby dużo większy. Tak naprawdę to chciałam zobaczyć, jak wtedy układałaby się nitka, czy łańcuszek byłby luźny. Zależało mi na tym, żeby otrzymać wyraźne oczka o grubym splocie (nieraz łańcuszki na szyję mają takie duże oczka).

I takie coś wyszło.

Szkoła Szydełkowania

Chyba się nie udało, bo oczka łańcuszka przy takim przerabianiu w newralgicznych miejscach (czyt. przy łączeniu ze słupkami) za bardzo się mi się rozciągnęły. Za to łuki z łańcuszka ściągnęły się. To pierwsze możecie zobaczyć w lewym górnym rogu, a łańcuszek, jaki chciałam osiągnąć ładnie widać w lewym dolnym rogu. Oczywiście w górnym elemencie, który był przerabiany szydełkiem 3,00 mm, dolny zaś chyba już docelowym 1,00 mm.

W weekend także Mąż Najwspanialszy poprosił mnie o nowy sznureczek do pendrive’a. Do tej pory miał zwykłą nitkę powiązaną kilka razy w supełki. „Ty jesteś profesjonalistką, a ja takie brzydkie mam” – usłyszałam. No więc jak już miałam w ręku to najmniejsze moje szydełko, to wydziergałam mu taki sznureczek.

Szkoła Szydełkowania

Ale nie podoba się. Za mało go widać i jeszcze się skręca, więc już mam zapowiedziane, że muszę zrobić coś grubszego. Aha, korzystałam z tego tutorialu: http://manualni.pl/sznurek-szydelkowy-3/

Weekend upłynął mi także pod znakiem „muszę przejrzeć Burdy, bo tak dawno ich nie oglądałam i to nic, że wszystkie wertowałam już tysiąc razy”. Przy okazji przejrzałam wszystkie materiały, które mam w domu. I kiedy myślałam, co by tu uszyć z nowego batystu od Teściówki Mojej Jedynej i Niepowtarzalnej, z pomocą przyszedł mój etatowy Zostaw To i Pogłaszcz Lepiej Kota.

Szkoła Szydełkowania

Ten kot był kiedyś szary-szary, teraz powoli robi się z niego niedźwiedź brunatny.

PS A wzięło mnie na szycie, ponieważ będę próbowała swoich sił w dwóch fajnych przedsięwzięciach. W Letniej Szkole Szycia na blogu Intensywnie Kreatywnej i w Letniej Akademii Szycia na stronie jakuszyc.pl. Zobaczymy, co z tego wyjdzie.