To już dzisiaj – przyszedł czas na ostatnie nasze spotkanie w ramach Tygodnia elementarno-tutorialowego. Jestem Wam wdzięczna, że przyłączyliście się do zabawy i że wciąż się przyłączacie. Kurs oczywiście nie zniknie i zawsze będziecie mogli do niego zajrzeć, kiedy przez przypadek Wam się coś zapomni.
Dziękuję za Wasze miłe słowa, pochwały, podziękowania. To miód na moje serce, naprawdę. Dzięki tym komunikatom zwrotnym wiem, że to, co robię, ma sens. Dlatego w głowie kiełkują już pomysły na kolejne podobne akcje. 
Codziennie odsłaniałam fragment zdjęcia spod niebieskiej grafiki. Starałam się odsłaniać fragmenty nawiązujące do aktualnie przerabianych elementów. Wczoraj tej fragment odsłonięty przypominał mi aniołka, dzisiaj wręcz przeciwnie – to jakiś potwór albo co najmniej wielkooka sowa. 
Rozwiązanie zagadki za chwilę. Tymczasem dzisiaj zrobimy sobie te oczy 🙂
Nie miałam do nich schematu. To znaczy miałam, ale okazało się, że czegoś mu brakuje, dlatego musiałam więcej odczytywać ze zdjęcia, niż z samego schematu. I oto mój rysunek:
 (Trochę jajko, ale obiecuję, że wkrótce schemat zostanie przeniesiony do wersji cyfrowej i pojawi się tu bardziej przejrzysta wersja).
Edit 2.09.2013 – wersja cyfrowa, którą stworzył dla nas Ponter.
 
Po czterech dniach nauki wiecie już, jak ten schemat zrobić. I pewnie zrobicie to takim ekspresem, że zanim się obejrzę, już będę miała ich całą masę na skrzynce mailowej 🙂
Dlatego dzisiaj moje instrukcje będą bardzo ogólnikowe. Komu mimo wszystko schemat sprawi jakieś problemy, niech da znać, postaram się rozwiać wątpliwości.
Zaczynamy od 7 oczek łańcuszka, zamykamy kółeczko oczkiem ścisłym zamykającym i rozpoczynamy pierwsze okrążenie od 3 oczek łańcuszka.
Uwaga – jeśli ktoś zechce, można rozpocząć od kółeczka z 6 oczek łańcuszka, wtedy otwór w środku elementu będzie mniejszy. Trudno będzie jednak potem przez te mniejsze kółeczko poprowadzić aż 21 słupków. A po co nam może się przydać mniejsze kółeczko – wyjaśni się za chwilę.
Okrążenie 1. to 21 słupków pojedynczych wkłutych w środek początkowego kółeczka. Okrążenie zamykamy oczkiem ścisłym zamykającym wkłutym w 3. oczko łańcuszka.
Do 2. okrążenia przechodzimy 4 oczkami łańcuszka.
I przez całe okrążenie robimy na przemian słupek pojedynczy, oczko łańcuszka, słupek pojedynczy. Słupki wkłuwamy po kolei we wszystkie słupki niższego okrążenia. Zatem liczba oczek przerobionych podwaja nam się w stosunku do poprzedniego okrążenia.
Okrążenie zamykamy tak, jak poprzednie.
Do 3. okrążenia przechodzimy 3 oczkami łańcuszka.
Teraz robimy tylko słupki pojedyncze. Wkłuwamy je po jednym we wszystkie oczka niższego okrążenia (raz pod dwie nitki słupka, raz pod oczko łańcuszka). Zatem słupków jest tyle samo, co wszystkich oczek w poprzednim okrążeniu.
Okrążenie zamykamy, tak jak poprzednie.
Do 4. okrążenia przechodzimy 4 oczkami łańcuszka i przerabiamy je podobnie, jak okrążenie 2: na przemian słupki z oczkami łańcuszka. Znowu liczba oczek zwiększy nam się podwójnie w stosunku do okrążenia poprzedniego.
Zamykamy okrążenie
I ostatnie okrążenie. Robimy w nim łuki z 5 oczek łańcuszka osadzone półsłupkiem na co drugim łuku niższego okrążenia.
Pierwszy łuk w tym okrążeniu robimy z 6 oczek łańcuszka. Dalej zgodnie ze schematem.
A poniższe zdjęcie pokazuje już połączone dwa elementy. 
Licząc od początku okrążenia – elementy łączymy ze sobą od 4. łuku. 
W białym elemencie, podczas przerabiania łuków, środkowe oczka łańcuszka zastępowałam kolejno: słupkiem podwójnym, słupkiem pojedynczym, półsłupkiem i znowu słupkiem pojedynczym i słupkiem podwójnym.
 Ale mam też dla Was dzisiaj jeszcze jeden schemat. Nieco mniejszy, bo w 1. okrążeniu robi się tylko 18 słupków.

Rozrysowałam go także własnoręcznie. Jest trochę bardziej skomplikowany, bo występują w nim słupki przerabiane razem (w 3. i 5. rzędzie), ale co to dla Was, prawda?

Przećwiczcie najlepiej oba schematy i wybierzcie swój ulubiony. Nauczcie się go, bo już w następnym tygodniu będziecie na nim ostro pracować.

Tadaaam!!!

(Źródło: https://secure.letarteswimwear.com/index.php?p=product&id=281&parent=3)

Wiem, że to była tajemnica poliszynela, bo wszyscy wiedzieli, ale nikt głośno nie mówił. Dziękuję Wam za to. Dzięki temu dzisiaj mogę oficjalnie ogłosić, że będziemy robić szorty. Trochę na odczarowanie nieuchronnie zbliżającej się jesieni. (I właśnie teraz rozumiemy, po co nam mniejsze kółeczka w samym środku elementu – żeby nam nic przez nie wychodziło na wierzch :)))
Oczywiście zawdzięczacie je Intensywnie Kreatywnej, która takim pomysłem rzuciła. Więc teraz my w podzięce rzucamy się przed nią na kolana. Przez moment był nawet pomysł, by to ta sama Intensywnie Kreatywna zrobiła dla Was wykrój na podszewkę do takich szortów, coby te bardziej wstydliwe z nas mogły w nich nawet listonoszowi drzwi otwierać. Agnieszka jednak orzekła, że to zbyt skomplikowana sprawa. Dlatego pojawi się inne rozwiązanie.
(Po cichutku dodam, że próbowałam w jeszcze jednym źródle wyżebrać dla nas wykrój na takową podszewkę, ale zostałam potraktowana jak dziecko i sprowadzona do parteru. A że ja raczej ugodowa jestem, to zapominam i słowem nawet nie pisnę, kto, gdzie i kiedy).
Zatem kolejny raz okazuje się, że koniec przygody to tak naprawdę początek następnej. Nie obiecuję jednak, kiedy dokładnie zaczniemy robić szorty. Na pewno będzie to przyszły tydzień i na pewno pierwsza jego połowa. 
Ale teraz, wybaczcie, przez weekend trochę pomilczę, bo muszę odpocząć. Jestem zwyczajnie zmęczona, mąż na mnie fuka, że blog ważniejszy, kot patrzy spod kota, że niedogłaskany. Nie przypuszczałam, że będzie tak ciężko, kiedy wpadłam na pomysł tej akcji. Ale, wiecie co – nie żałuję. Było wspaniale. Dzięki Wam i tak wspaniałemu Waszemu odzewowi.
Dziękuję!!!