Od poniedziałku – ćwiczymy. Tydzień elementarno-tutorialowy
w Szkole Szydełkowania to wydarzenie, którego nie może opuścić nikt. A w szczególności te osoby, które czekają na tutoriale 🙂

No dobrze, trochę na poważniej. Przez tydzień nie pokażę, jak zrobić sweter z długim rękawem, ani żakiet z wodotryskami. Tydzień będzie elementarny, czyli pokażę w miarę łatwe rzeczy. Ale elementarny to znaczy, że pokażę, jak robić pewne elementy. Myślę, że słowa „tutorialowy” nie trzeba tłumaczyć.

Powyższa grafika będzie codziennie odsłaniała pewną fotografię.
W piątek, 30 sierpnia, dla wytrwałych nagroda.

Ale zanim nagroda, to czeka nas ciężka praca. Dlatego dzisiaj chciałabym podpowiedzieć, co należy przygotować na najbliższy tydzień. Macie jeszcze czas dzisiaj i jutro, żeby zrobić zakupy.

Potrzebne nam będą:
– całe morze chęci
– wielkie pokłady cierpliwości
– włóczka, kordonek,wełna, bawełna – co tam macie pod ręką. Dla początkujących ważne, żeby były dość grube, bez włosków i mocno skręcone – będzie Wam łatwiej.
– szydełko (jakie kto ma, ale dopasowane do grubości włóczki)
– uśmiech i pozytywne nastawienie
– no i w tej chwili wychodzi mi, że Wam codzienne lekcje powinny zająć nie więcej niż pół godziny, no, może 40 minut jeśli ktoś się przyłoży bardziej.

I to tyle, mam nadzieję, że zechcecie przyłączyć się do zabawy.
I tak, jak wspominałam, na zakończenie będzie nagroda-niespodzianka.

***
Przy okazji, skoro jesteśmy już tak na niebiesko, to chciałam pokazać coś, co sprawiło, że w moim słowniku nie ma takiego słowa jak „pikować”. Nie ma i już. I nie będzie.

To podkładki na IV poziom Letniej Akademii Szycia. A żeby je cholera wzięła.

Lamówkę już widzieliście, spód to ta sama tkanina, co lamówka, wierzch to podszewka z lumpeksu, którą też pokazywałam. Ale za to środek. O tak, środek jest genialny. Filc. Całe 3,5 mm filcu.
I to specjalnie kupiony na potrzeby tych podkładek.

Pokazuję tylko dla uwiecznienia, że coś takiego mam w swoim portfolio :). Ale na osobny wpis ze zdjęciami z kolejnych etapów to-to nie zasługuje. Na powyższej fotce widać jeszcze, że znikający pisak do tkanin jeszcze nie zniknął. Gdybym czekała aż zniknie to pewnie bym poziomu nie zaliczyła.

Ale

Podoba mi się ten kwiatek z poszewki. No pięknie się komponuje na takiej podkładce. Niestety, nie będzie miał okazji skomponować się na kolejnych sztukach. Szkoda mi tej poszewki. Wolę sobie kieckę z niej uszyć. 🙂

***
I jeszcze jedna sprawa.
Trochę się na blogu pozmieniało. Głównie są to kwestie kosmetyczne.
Jedna jest trochę poważniejsza. Na górze pojawiły się kategorie wpisów. Wszystko po to, by ułatwić Wam nawigację po blogu. Robiłam je trochę „na piechotę”, ponieważ nie chciałam rezygnować z chmury tagów. Dlatego, gdybyście odkryli, że coś z tymi kategoriami jest nie tak, to proszę, dajcie znać. Sama chmura tagów wylądowała zaś na samym dole. Nazwy kategorii to szerokie pojęcia, tagi są bardziej szczegółowe. Przyjemnego przeszukiwania 🙂