Sekundy dzieliły Was od tego, byście ten wpis czytali pod tytułem „Zabawy w kisielu”. Zdałam sobie jednak sprawę, że obecne jego brzmienie przyciągnie tutaj osoby znacznie bardziej zainteresowane tematem. 🙂

A ja rzeczywiście trochę w tym kisielu się pobawiłam. Co więcej, pobawiłam się też w słodziutkim syropie. Chciałam specjalnie dla Was sprawdzić wszystkie sposoby na usztywnienie robótek szydełkowych, o jakich świat słyszał. Ale, niestety, byłam pewna, że i klej, i żelatynę mam, ale chyba nie tutaj. Tak to jest, jak się ma swoje rzeczy w więcej niż jednym mieszkaniu.

Większość z Was ma ten temat opanowany do perfekcji. Ale na pewno znajdą się też tacy, którzy nie będą wiedzieli, co z czym, do czego i jak długo. Chciałabym, aby te osoby dopiero zaczynające swoją przygodę z szydełkiem, zdały sobie sprawę, że sposobów na usztywnianie robótek jest tyle, ile koronczarek. Każda ma swoją metodę, którą uznaje za najlepszą. A ten wpis ma Wam pomóc w wyborze tej jednej jedynej, dla Was najlepszej. I tutaj prośba do Was wszystkich. Jeśli znacie jeszcze jakąś metodę, o której nie napisałam, albo inne proporcje stosujecie, to dajcie znać w komentarzu. Chciałabym, aby ten wpis i komentarze do niego były kopalnią wiedzy na ten temat.

***
Zacznijmy od tego, że nasze prace, kiedy wyjdą spod szydełka, nie od razu wyglądają cudownie. Tak się prezentuje śnieżynka nr 9 z naszego kalendarza adwentowego chwilę po jej zakończeniu. Widać, że cała faluje, oczka są nierównomiernie rozłożone, a łuki w ostatnich rzędach w ogóle nie układają się w kształt okręgu.

śnieżynka na szydełku, gwiazdka na szydełku, crochet snowflake

Tak natomiast wyglądają śnieżynki najpiękniejsze z 4. dnia Śnieżnego tygodnia.

śnieżynka na szydełku, gwiazdka na szydełku, crochet snowflake

Im delikatniejsza śnieżynka, im więcej ma łuków z samych oczek łańcuszka, tym gorzej będzie wyglądała, i tym większej uwagi będzie potrzebowała podczas usztywniania.

Sam proces usztywniania to tak naprawdę dwie czynności. Pierwsza to krochmalenie, cukrzenie, klejenie, żelatynowanie (czy co tam sobie jeszcze wymyślicie). Jednym słowem traktowanie robótki w roztworze, który po wyschnięciu sprawi, że będzie ona sztywna. Druga czynność to blokowanie, czyli rozciąganie robótki tak, by miała ona odpowiedni kształt.

Zajmijmy się najpierw kwestią usztywnienia.
 1. Krochmalenie


To chyba najbardziej znana metoda usztywnienia robótki. I to jest właśnie ten kisiel z niedoszłego tytułu, bo właśnie podobnie się go przygotowuje i jak kisiel wygląda. Do naszych śnieżynek potrzeba go niewiele, ale już do większych robótek ilość trzeba odpowiednio dostosować.
2 łyżki mąki ziemniaczanej wymieszać z 1/2 szklanki wody.  Całość wlać do gotującej się wody (1/2 litra) i mieszać, aż zgęstnieje. Zestawić z ognia. Robótkę zanurzamy w ciepłym krochmalu.
W zależności od potrzeby możemy regulować stężenie krochmalu, a tym samym utrwalenie robótki. Im krochmal gęstszy, tym robótka będzie sztywniejsza. 
 
2. Cukrzenie
Ta metoda sprawdza się dobrze przy usztywnianiu szydełkowych dzwoneczków i aniołków, czyli robótek, które muszą być naprawdę mocno utrwalone.

Cukier rozpuszczamy w gorącej wodzie w proporcji 1:1. Do ciepłego syropu wkładamy naszą robótkę i moczymy chwilę. Następnie dobrze wyciskamy i formujemy.

Zaleta tej metody: można bez wyrzutów sumienia oblizywać słodkie paluchy.

3. Klejenie


Do tej metody używamy kleju do drewna wikol. Mieszamy go z wodą w proporcji 1:1. Do roztworu wkładamy robótkę. I tak jak poprzednio – dobrze wyciskamy i formujemy. 
Sama jeszcze tego sposobu nie wypróbowałam, bo mi klej się gdzieś schował. Ale moja mama w ten sposób usztywniała podkładki pod talerze zrobione z poplątanego kordonka. Trzymało się świetnie.
Zaleta tej metody: trwałość.

4. Żelatyna
2 łyżki żelatyny rozpuszczamy w szklance wody. Dalej postępujemy jak w poprzednich punktach.
Ten sposób znalazłam w sieci, ale nie wypróbowałam.

5. Lakier do wlosów
Tutaj najpierw blokujemy robótkę, a dopiero potem utrwalamy ją lakierem.
Wypróbowałam ten sposób. Jest szybki, bez babrania się ani w kisielu, ani w słodkim syropie. Robótka szybko schnie, więc i od razu też szybciej staje się sztywna. Mam jednak wrażenie, że już po godzinie  śnieżynka jest bardziej wiotka. Być może to wina mojego lakieru, nie jest z tych najmocniejszych.

6. Gotowe preparaty lub preparaty w sprayu
W marketach będą stały gdzieś w okolicy wybielaczy i proszków do prania. Przyznaję, nie używałam, nie wiem, jaki efekt dają. W Polsce to Ługa i Balbina. W Niemczech widziałam je pod jakimiś innymi nazwami, ale też sygnowane dobrymi markami. A jak dobrymi, to drogimi. Butelka wielkości lakieru do włosów kosztowała coś koło 3-4 euro. Już po to sięgałam, żeby wypróbować, ale wtedy, nie wiadomo skąd, wyrósł przy mnie mój osobisty mąż i dał mi po łapach, mówiąc: sama sobie krochmal ugotujesz.

***
Blokowanie robótki
Do blokowania warto się przygotować, żeby potem w środku całego procesu nie trzeba było biegać do pasmanterii po szpilki. Bo będą nam właśnie potrzebne szpilki, dużo szpilek. I jeszcze więcej dobrych szpilek ze szklanymi główkami. Muszą być jak najlepsze, by nie rdzewiały wbite w wilgotną robótkę i by ich główki nie kaleczyły nam palców.
A oprócz szpilek przyda się też coś, w co te szpilki będzie można wbijać. Styropian, karimata, dywan, ręcznik, deska do prasowania, gruby filc. Znacie jeszcze jakieś inne? Ja używam najczęściej pianki pod panele, na której kładę ręcznik.

Zaczynamy od wkłucia szpilek w sam środek robótki. A kolejnymi szpilkami mocujemy kolejne okrążenia, rozciągając przy tym jak najbardziej na zewnątrz naszą robótkę. Szpilki w kolejnych okrążeniach mocujemy po przekątnej.

śnieżynka na szydełku, gwiazdka na szydełku, crochet snowflake

Zwracamy szczególną uwagę, by szpilki wbijać ostrzem skierowanym do środka, a główkę na zewnątrz.
Na zdjęciu poniżej pokazałam, co się stanie, jak źle wbijemy szpilki – robótka zacznie się ściągać z powrotem, a szpilki wyjdą.

śnieżynka na szydełku, gwiazdka na szydełku, crochet snowflake

Tak wygląda śnieżynka z wczoraj podczas blokowania.

śnieżynka na szydełku, gwiazdka na szydełku, crochet snowflake

A tak śnieżynka delikatna z 2. dnia Śnieżnego tygodnia.

śnieżynka na szydełku, gwiazdka na szydełku, crochet snowflake

Staramy się wbijać szpilki bardzo gęsto. Obowiązkowo w środki łuków z samych oczek łańcuszka ostatniego okrążenia.

śnieżynka na szydełku, gwiazdka na szydełku, crochet snowflake

I jak tak już naszpikujemy te nasze robótki, to dajemy im wyschnąć. A potem delikatnie, bardzo delikatnie wyjmujemy szpilki. A robótkę prasujemy przez bawełnianą ściereczkę (żeby naszego cuda nie pobrudzić żelazkiem).

U mnie jeszcze trwa suszenie.
Od lewej śnieżynki: delikatna usztywniona w cukrze, najpiękniejsza w krochmalu, a dziewiąta potraktowana lakierem do włosów.

śnieżynka na szydełku, gwiazdka na szydełku, crochet snowflake

Co z tego wyjdzie, pokażę już po przystrojeniu okien.
Na razie mogę Wam tylko zdradzić, że na projekt naokienny-główny zabrakło mi szpilek. Z pozostałymi śnieżynkami muszę zatem trochę poczekać.

śnieżynka na szydełku, gwiazdka na szydełku, crochet snowflake

 ***
Obiecywałam, że ten wpis pojawi się wczoraj. Przepraszam wszystkich tych, którzy na niego czekali.
Wczoraj dowiedziałam się, że zmarł mój kolega, w sumie pierwsza, szczeniacka miłość. Miał 29 lat.
Przyczyna – przechodzone przeziębienie, które doprowadziło do zapalenia płuc, a potem do śpiączki i w efekcie do śmierci. Nie mogłam się po tej wiadomości pozbierać. Smutne będą te święta….

Dbajcie o siebie i nie lekceważcie żadnych objawów choroby!!!

  • http://www.blogger.com/profile/06882976929993419334 Świat ChristineeM

    Ja do blokowania używam tablicy korkowej. Usztywniam krochmalem w proszku, który należy rozpuścić w zimnej wodzie.

    • http://www.blogger.com/profile/09927197415158994034 perfidny_obibok

      O, widzisz, kolejne dwa sposoby i dwie podpowiedzi dla osób, które pierwsze blokowanie mają jeszcze przed sobą. Dzięki! 🙂

  • http://www.blogger.com/profile/05943592321851918102 Monika Nyka

    Bardzo fajny i przydatny post 🙂 Mimo, że już od jakiegoś czasu szydełkuję to z usztywnianiem nie miałam za wiele odczynienia. Mniej więcej wiedziałam co i jak a Twój wpis mi wszystko ładnie poukładał w głowie 🙂
    Przykro mi z powodu śmierci kolegi 🙁

    • http://www.blogger.com/profile/09927197415158994034 perfidny_obibok

      Cieszę się, że w głowie Ci trochę poukładałam. Ja też długi czas nie garnęłam się do usztywniania robótek, a to dlatego, że nie lubię takich bardzo usztywnionych serwetek. No i starałam się wybierać wzory, których nie trzeba będzie blokować. Ale całe życie tak się nie da :))))) Kiedyś musi być ten pierwszy raz. 🙂

  • http://www.blogger.com/profile/07605330408133809012 KonKata

    wiedza usystematyzowana, brawo!!!
    co do lakieru do włosów mam podobne odczucia, wydaje mi sie,że to można stosować jako rozwiązanie awaryjne
    *******
    wyrazy współczucia z powodu śmierci kolegi …. to trudne….. ale jemu może lepiej…..

    • http://www.blogger.com/profile/09927197415158994034 perfidny_obibok

      Z tym lakierem może być lepiej, jak się znajdzie coś naprawdę mocnego. Mój ma z urzędu dodawać objętości, to może mocy nie ma za dużo. Ciekawe…

    • http://www.blogger.com/profile/05594432946875697450 jagapc

      Wydaje mi się że kurz lepiej łapie się lakieru niż krochmalu !…

    • http://www.blogger.com/profile/09927197415158994034 perfidny_obibok

      Całkiem możliwe. Tylko nie wiem, czy robótka usztywniona lakierem wytrzyma tak długo jak ta z krochmalu. Po prostu szybko stanie się wiotka i trzeba będzie znowu się nią zająć.

  • http://www.blogger.com/profile/00173530260236171892 Marta Myszkusia

    Współczuję z powodu odejścia bliskiej osoby….Czasem ludzie olewają przeziębienie bo praca, bo to tylko katar, bo to tylko kaszel, moja szefowa też kaszlała…kaszlała…a jak po dłuuugim czasie nie miała już siły nic zrobić poszła do lekarza- wynik: gruźlica…leki długie leczenie….Na szczęście z tego wyszła ale kolejny miesiąc czekania- i …????
    Kilka dni temu koleżanka robiła sekcje maluszkowi- niecały roczek- uduszenie-bo mama kładła dziecko do spania na poduszce,bo przecież to taka mięciutka podusia była…..(na jednym z blogów też taką fotkę widziałam- maluch na poduszce śpi a mamusia szczęśliwa bo taka piękna przecież ta poducha…. ale….już nie zrzędzę….

    Śnieżynki masz wspaniałe… moja dzisiejsza powstała w 1,5 godzinki(no nie umiem szybciej)- miałam szczęście, po pół godzinki jak wstawiłaś schemat zaczęłam robić….i praca domowa odrobiona…. 🙂
    Dzisiaj już fotki powinny pojawić się na blogasku…
    Dalej mam kłopot ze schematami, są cudowne, a kolory pomagają i to baaardzo!

    • http://www.blogger.com/profile/09927197415158994034 perfidny_obibok

      Właśnie po to dodałam ten fragment na końcu. Mogłam go zostawić dla siebie, to rzecz bardzo osobista. Ale podzieliłam się nim z Wami, żebyście zdawali sobie sprawę, że przewidywać trzeba wszystko i zawsze. I że nie wolno lekceważyć żadnych niepokojących objawów. A jedna wizyta u lekarza może uratować życie.

      Tempem szydełkowania na razie nie masz się co przejmować. To z czasem samo będzie się poprawiało. Nawet nie zauważysz, kiedy.

  • http://www.blogger.com/profile/16458254599841303243 Katarzyna G

    Po pierwsze moje kondolencje. Cieżko na sercu gdy osoba w tak młodym wieku odchodzi od nas na zawsze. Pomimo to mam nadzieję że Twoje święta nie będą aż tak smutne… Bo chyba kolega by tego nie chciał…
    Co do postu: Dziękuję!!! Dziękuję!!! Dziękuję!!! Ja z tych co nigdy w życiu tego nierobiła, więc dla mnie to wielkie kompedium wiedzy 🙂

    • http://www.blogger.com/profile/09927197415158994034 perfidny_obibok

      Święta będą smutne jeszcze z kilku innych powodów, niestety. I nikt tego nie chce, a czasem tak po prostu jest.

      Natomiast cieszę się, że i Tobie te informacje się przydadzą. Chyba najlepszym rozwiązaniem byłoby spróbowanie wszystkiego po kolei i wybranie swojej ulubionej metody. Oczywiście nie wszystkiego od razu. :))))

  • http://www.blogger.com/profile/03193347311774202908 inez124

    Aniu….ściskam mocno.
    Ja krochmal robię z mąki ziemniaczanej,śnieżynki moczę w letniej wodzie,a potem wrzucam do krochmalu chwilę zostawiam co dobrze "naciągną". I szpilkami formuję,nie prasuję już, tylko daję im porządnie wyschnąć.
    Niestety mam tyły z kalendarzem ale mam nadzieję,że szybciutko nadrobię.
    Pozdrawiam

    • http://www.blogger.com/profile/09927197415158994034 perfidny_obibok

      🙂
      Dziękujemy za kolejny przepis na usztywnienie robótek.
      A kalendarz nadrabiaj czym prędzej, bo z każdym dniem tych zaległości będzie przybywało :))))

  • http://www.blogger.com/profile/05594432946875697450 jagapc

    Witam! z przyjemnością robiłam śnieżynki za tobą ,wprawdzie nie jestem laikiem w tej dziedzinie ale zawsze można coś nowego podpatrzyć. Wielkie dzięki … Gwiazdki wykrochmaliłam i zblokowałam na desce do prasowania. Pozdrawiam Jaga

    • http://www.blogger.com/profile/09927197415158994034 perfidny_obibok

      Cieszę się, że Cię zainspirowałam i że się przyłączyłaś do naszej zabawy.
      To teraz mała podpowiedź. Na prawym pasku bocznym, pod moim zdjęciem profilowym (czyli pod firanką) znajdziesz adres mailowy. Koniecznie prześlij na niego swoje śnieżynki. Pochwal się nam! :)))))

  • Anonimowy

    do zazdrostek ługa ,do do dekoracji wikol żelatyna tylko do ekri białe traci blask iszazeje do serwetek krochmal więc wszystkie sposoby sadobre dziękuje pozdrawiam

    • http://www.blogger.com/profile/09927197415158994034 perfidny_obibok

      Otóż to, wszystkie sposoby są dobre, a który do czego, to trzeba samemu przetestować. Nauczyciele zawsze mi powtarzali, że jak się coś samemu sprawdzi, to na dłużej w głowie zostanie :))))

  • http://www.blogger.com/profile/11631076255282633028 Zosia Samosia

    Kupiłam ostatnio krochmal w płynie (biedronka), gwiazdki- śnieżynki suche wkładałam do nierozcieńczonego krochmalu, po minucie wyjmowałam, wyciskałam i… nie miałam cierpliwości do blokowania. Grubo złożony koc, na to prześcieradło … gwiazdkę formuję, naciągam, wyrównuję. Następnie przykrywam płótnem i prasuję żelazkiem (max temp.) Jak wyglądają można sprawdzić u mnie :)))
    http://haftszyciedrutyszydelko.blogspot.com/2013/11/swiateczne-wyzwanie-czyli-ratujmy.html
    Pozdrawiam serdecznie!

    • http://www.blogger.com/profile/09927197415158994034 perfidny_obibok

      A nie mówiłam, że tyle sposobów, ile koronczarek…. :))))
      Twoja szopka – nieziemska!!!

    • http://www.blogger.com/profile/11631076255282633028 Zosia Samosia

      Cieszę się, że Ci się spodobała :))))

  • http://www.blogger.com/profile/04077084288375089638 Veronika (veronique228)

    O dzieki ci kobieto za ten post, sama robie wiele rzeczy ręcznie i własnie szukałam domowego sposobu na usztywnienie koronki 🙂 Jak dodam post to wspomne tam o twoich sposobach 🙂

  • http://www.wyszydelkowana.pl wyszydelkowana.pl

    Języczkiem uwagi był dla mnie lakier do włosów. Kiedy kilka dni temu ciocia zapytała, czy nie przydałby mi się do czegoś jej stary lakier, postanowiłam spróbować – i jestem zachwycona. Poszło szybciutko, śnieżynki są sztywne, nawet bombkę udało mi się nim uformować (wiadomo, nie na kamień, ale kształt trzyma). Być może to zasługa dobrego, mocnego lakieru, który pewnie kosztuje tyle, że jakbym miała go kupić specjalnie do usztywniania, to za to miałabym kilka opakowań ługi lub wikolu.

    • http://www.szkolaszydelkowania.pl/ perfidny_obibok

      No proszę, czyli to jednak działa 🙂
      Mój lakier, owszem, nieco śnieżynki usztywnił, swoją formę trzymały i nawet ładnie wisiały, w sensie nie falowały. Ale jednak co krochmal to krochmal, a jak ktoś chce kamień to co wikol to wikol 🙂

  • Katarzyna Jadwiga Sowa

    wprawdzie na szydełku dopiero zaczęłam robić cokolwiek i to właśnie dzięki śnieżynkom, bo zapragnęłam mieć takie na choince, zapytałam wujka google „jak” a tu bam! szkoła szydełkowania. 😀 Ale, pierwsze o czym pomyślałam, to tablica korkowa. 😀 zwłaszcza, że mam chyba ze trzy, więc niech się na coś przydadzą 🙂

    Teraz tylko pytanie, a nawet dwa… Czy jak zmieszam wikol (to pytanie do pracujących z tą metodą) z wodą w większym rozcieńczeniu niż 1:1 (więcej wody w sensie), to jakoś to wpłynie negatywnie na trwałość takiej roboty?

    I pytanie drugie. Dawno temu babcia która fachowo i zawodowo wywijała szydełkiem (jak to mówią umiejętności po niej mam na pewno, szkoda tylko, że nie zdążyła mnie niczego nauczyć) poczyniła sówki i gwiazdki na choinkę jednak dosięgnął je ząb czasu i moja dziecięca rączka, a raczej buciki. Mianowicie upaprane są jak murzyniątko białą czekoladą. Podejrzewam, że jak je wypiorę, to stracą, kształt, ale nie o tym chciałam.. czy jest jakiś sposób, żeby je uchronić przed brudem…? mam na myśli taki długotrwały sposób. Sówki chciałam zafarbować i powiesić na firankach, ale tam są jednak mimo wszystko narażone na kurz. Czy jedyną opcją jest je tak w kółko prać i usztywniać…?

    • http://www.szkolaszydelkowania.pl/ perfidny_obibok

      Jeśli wody dodasz więcej, to klej nie będzie miał siły wszystkiego sam przytrzymać. Tzn. może okazać się za słaby. I trochę robótkę usztywni, ale niekoniecznie na kamień.

      O takim trwałym utrwaleniu też kiedyś myślałam. Chciałam wywiesić śnieżynki na zewnątrz, gdzie byłyby narażone na deszcze, śniegi i wiatr. Chciałam namoczyć ja w lakierze do drewna, ale takim nie na bazie wody. Nie wiedziałam jednak, jak miałabym to pozostawić do wyschnięcia, żeby do podłoża się nie przykleiło. Pomysł upadł. Mój tata (stolarz) podrzucił pomysł, że może nadawałaby się do tego politura, ale niestety nie mam dostępu do czegoś takiego, żeby wypróbować. Zatem nadal nie wiem. 🙁

      A tablica korkowa to bardzo dobry pomysł, tylko połóż na niej jakiś ręcznik i dopiero śnieżynki, żeby nic się na pewno nie zabrudziło.

    • Monika

      No więc tak 😉
      Wikol w stosunku 1:1 z wodą daje naprawdę sztywne połączenie pod warunkiem ze jest to bawełna. Jeśli w nitce jest domieszka czegoś sztucznego usztywniona robótka będzie bardziej miękka. Metalizowana nitka w kordonku nie przeszkadza w byciu sztywnym ;). Jeśli stężenie wikolu będzie niższe to mam wrażenie że tak do 3łyżki wikolu 4 wody to nic nie będzie bo sama jak miałam mniej kleju to wody ciut więcej dolewałam. Jednak bardziej rozcieńczać się bałam (zawsze miała ta mieszanina konsystencję słodkiej śmietanki 30%) ponieważ zawsze potrzebowałam mocnego usztywnienia (robiłam dość duże bombki z pustymi przestrzeniami).

      Co do „polakierowania” to może być dobry pomysł bo są tez dostępne lakiery w spraju więc można powiesić na sznureczku, spryskać i zostawić do wyschnięcia bez obaw że sie do czegoś przyklei. Tyle że lakier może spowodować że lekko po jakimś czasie zżółknie zwłaszcza białe rzeczy.

      • http://www.szkolaszydelkowania.pl/ perfidny_obibok

        Bardzo dziękuję za komentarz i za podzielenie się doświadczeniami.
        Ten lakier w sprayu mógłby być bardzo dobrym rozwiązaniem, tylko rozpylać trzeba by go było w jakiejś otwartej przestrzeni, żeby szkód nie narobić. No i musiałyby być to już zblokowane wcześniej śnieżynki. Ale to jest ten trop 🙂

        • mięta

          Jest taka masa ,nazywa się Peverpool, bywa w kilku kolorach i transparentna też. Gęstością przypomina vikol lub śmietanę. Jak wniknie w strukturę tkaniny usztywni ją na stałe i można nawet na dworze wystawić jakąś rzecz zrobioną z tkaniny, rzeźbę na przykład. Świetnie usztywnia szydełkowe bawełniane misy i koszyczki. Z gwiazdkami też sobie poradzi 🙂

          • http://www.szkolaszydelkowania.pl/ perfidny_obibok

            Ojej, dziękuję za tę informację. 🙂
            Jeszcze tylko dopytam: ta masa dostępna jest w Polsce? w standardowych sklepach budowlanych?

          • mięta

            W Polsce dostępna, ale tylko w sklepie internetowym, ja znam te: http://www.artequipment.pl/k357,masy-plastyczne-paverpol.html
            albo http://www.kreatos.pl/6264_masy_plastyczne_paverpol .
            Może jeszcze jakieś inne artystyczne mają. W stacjonarnych nie spotkałam nigdzie,a kiedyś całe miasto objeździłam.

          • http://www.szkolaszydelkowania.pl/ perfidny_obibok

            Bardzo, bardzo, bardzo dziękuję. Teraz już wiem, czego i gdzie szukać. Jak tylko dorwę, będę testować 🙂

  • MB

    Mam pytanie – chciałabym usztywnić wikol+woda -> zamaczam i na czym rozkładam robótkę? nie przyklei mi się do ręcznika?

    • http://www.szkolaszydelkowania.pl/ perfidny_obibok

      Rozłóż na jakiejś folii, np. spożywczej, reklamówce, ceracie, dla bezpieczeństwa białej lub bezbarwnej. Pod spód oczywiście podłóż ręcznik lub coś innego, w co będziesz mogła wbić szpilki

      • Elżbieta Korbuszewska

        Witam. Usztywniłam bombke na cukier i nie za bardzo mi usztywnilo. Teraz spróbowałam na wikol jest super, ale mam trudność przy wyjmowaniu balonika, ponieważ przykleił się. Anioły też przykleił y się do formy. Jak zabezpieczyć przed przyklejaniem się.

        • http://www.szkolaszydelkowania.pl/ perfidny_obibok

          Tak jak wyżej napisałam. Zanim nałożysz robótkę na formę, owiń formę czy balon folią spożywczą.

          • Elżbieta Korbuszewska

            Spróbuję, dzięki.

  • Pingback: Wyszydełkowana śnieżynka – przygotowania do świąt #1 | Polskie Rękodzieło()

  • Karolina

    Wspaniały poradnik, przyda się. Dziękuję:-)

  • Pharea

    Ja robię krochmal sama, albo (tak jak ostatnio) kupuję lakier do włosów – znalazłam jeden tani, mocny i nie barwiący białych śnieżynek na żółto (zdarzył mi się i taki). Blokuję na cienkim styropianie. Wiadomo krochmal z mąki jest tańszy, ale jak zależy nam na czasie to warto mieć pod ręką lakier 🙂

    • http://www.szkolaszydelkowania.pl/ perfidny_obibok

      To ja właśnie na takie sytuacje, kiedy chcę coś na szybko usztywnić, mam krochmal w sprayu. Nie jest on taki mocny, w sumie powinien służyć jedynie do delikatnego usztywniania tkanin podczas prasowania, ale tak na szybko daje radę 🙂 Lakier do włosów się u mnie nie sprawdził, pewnie nie znalazłam odpowiedniego 🙂

      • Pharea

        mój się nazywa SALON – kosztuje 6 zł za puszkę więc nie jest źle.

        • http://www.szkolaszydelkowania.pl/ perfidny_obibok

          Ok, dziękuję za informację. Jak spotkam to nabędę 🙂

          • Pharea

            jak nie zapomnę to zrobię fotkę i wyślę tu lub na fb 🙂

  • rapanuja03

    Dziękuje za sposoby usztywniania,własnie zrobiłam moją pierwszą serwetkę i tej wiedzy właśnie potrzebowałam.Pozdrawiam serdecznie 🙂