Część z Was zapewne jest z mojego pokolenia albo macie dzieci w moim wieku. Młodsi raczej będą zastanawiać się: „ale o co właściwie chodzi”.

A chodzi o The Kelly Family. Pamiętacie ich? Tę rozśpiewaną rodzinkę z długimi włosami? Swego czasu pełno ich było w telewizji na kanałach muzycznych, czytało się o nich w Bravo, wieszało plakaty na drzwiach 🙂  Kathy, John, Patricia, Jimmy, Joey, Barby, Paddy i Angelo oraz ich ojciec Papa Dan byli wtedy u szczytu popularności. Było to jakoś w połowie lat ’90.

 

Kogo z nich lubiliście najbardziej? U nas dziewczyny wybierały między Paddym a Angelo – byłyśmy wtedy niewiele od nich młodsze. Ja byłam za Angelo, bo miał taką piękną blond czuprynę 🙂 Ale większość wolała Paddy’ego. Chłopaki mieli wtedy konkurencję, bo na scenie święcili triumfy też Backstreet Boys. Ehh, to były czasy. 🙂

 

Ostatnio o The Kelly Family jakoś tak ciszej się zrobiło. Ale okazuje się, że wcale nie zrezygnowali z muzykowania. Przypomniałam sobie o nich niedawno, kiedy w niemieckiej telewizji śniadaniowej pojawił się pan ze zdjęcia na górze. Wiecie, kto to?

 

Tak, to Paddy Kelly. Obecnie jako Michael Patrick Kelly kontynuuje karierę solową i wychodzi mu to naprawdę świetnie.
Podczas wywiadu w telewizji opowiadał o tym, jak odbierał ten cały szum wokół nich jako nastolatek. Potem o wyciszeniu, sześciu latach w zakonie i wreszcie powrocie na scenę. Sprawiał wrażenie spokojnego, ułożonego, mądrego faceta. Być może to skutek załamania nerwowego, o którym pisze polska Wikipedia.

 

To, co robi teraz, jest świetne. Lubię taką właśnie muzykę – do posłuchania, lekką, nie przekombinowaną, ale mającą w sobie to coś.

 

Angelo też robi karierę solową. Ale może okazja, aby o nim napisać, przyjdzie, kiedy też pojawi się w telewizji 😀