Nigdy więcej takich zadań! Nie wiem, co mnie podkusiło, żeby samej sobie dawać taki twardy orzech do zgryzienia. Wszystkie Wasze komentarze chwyciły mnie za serce, a przy jednym uroniłam nawet łzę wzruszenia.

Ale zanim podam wyniki, to chciałabym krótko podsumować wszystkie Wasze wypowiedzi. Bo dzięki nim okazuje się, że szydełkowanie (czy rękodzieło w ogóle) to nie tylko jedna z form spędzania wolnego czasu (i wydawania pieniędzy). Szydełkujemy, bo dzięki temu się uspokajamy, wyciszamy, relaksujemy. A to, co spod szydełka wychodzi, podnosi jeszcze poczucie własnej wartości. Że takie piękne, unikatowe i w ogóle…

Zanim zaczęłam szydełkować, moja mama w życiu by nie pomyślała, że jestem w stanie to robić. Byłam tak nerwowa i tak szybko można było wyprowadzić mnie z równowagi, że zabawa w rozplątywanie i zaplątywanie nitek była ostatnią rzeczą (według niej), którą mogłabym się zająć. A tymczasem okazuje się, że całkiem nieźle sobie radzę, zwłaszcza w tym rozplątywaniu. I przyznam się Wam, że czasami aż sama sobie się dziwię, że potrafię tyle czasu spędzić nad rozplątaniem jednego supełka. To jest niewiarygodne, że po 5 sekundach nie rzucam nim w kąt.

I Waszymi komentarzami w sumie potwierdziłyście, że i dla Was szydełkowanie jest po prostu ukojeniem. A że przy okazji jesteście w stanie zrobić coś przydatnego, to jest to wartość dodana tego całego procesu.

Podrzucę Wam jeszcze link, który wczoraj robił furorę na wielu grupach rękodzielniczych na Facebooku: Szydełkowanie – niczym joga dla mózgu

No dobrze, nie będę Was już dłużej trzymała w niepewności. Komentarz, który chwycił mnie za serce, który spowodował, że moje oczy lekko zaszły mgłą, a po poliku spłynęła szczera łza wzruszenia… ten właśnie komentarz napisała Izzy:

To ja na początek…
Szydełkowanie (i każda inna wersja rękodzieła) jest dla mnie terapią. Moja przygoda z rękodziełem w ogóle zaczęła się w momencie kiedy popadłam w depresję. Towarzyszyło mi poczucie bezsensu – niefajna praca, towarzyska posucha, z dnia na dzień coraz bardziej brakowało mi poczucia, że się do czegoś nadaję. Nie wiem dlaczego tak naprawdę sięgnęłam po igłę, potem szydełko, coś od środka mnie popchnęło w tym kierunku i przepadłam na amen! 🙂 Od rękodzieła dostałam to, czego potrzebowałam! Spokój, który towarzyszył tworzeniu neutralizował codzienne stresy, radość z wykonania kolejnej rzeczy gasiła dotychczasowe smutki. Ale najważniejsze okazało się to, że szydełkując zdobyłam +1000 punktów do poczucia własnej wartości – wreszcie coś mi zaczęło wychodzić, poczułam, że się do czegoś nadaję, umiem, mam być może talent, a przy okazji mogę jeszcze sprawiać radość innym.
Myślę, że nie będzie przesadą jeśli napiszę, że jestem tym kim jestem dzięki pasji. Gdyby nie ona być może nie poczułabym, że zasługuję na szczęście i nie zaczęłabym go szukać. A jeślibym nie szukała to nie spotkałabym miłości w osobie mojego F. I pewnie właśnie dlatego już na trzeciej randce otrzymał on ode mnie szydełkowy prezent – breloczek, który dziś już jest mocno sfatygowany, ale nadal używany (chciałam zrobić nowy, ale F. się nie zgadza, bo to już nie będzie ten sam :))
Dzięki szydełku mam dziś szczęście, ale nadal jak tylko gdzieś nad horyzontem pojawi się mała czarna chmurka sięgam za robótkę 😉 Na wszelki wypadek, lepiej zapobiegać niż leczyć 😀

Wiecie, co mnie w nim ujęło? Ten breloczek! 🙂 I to, że dzięki szydełkowaniu można znaleźć miłość swojego życia. A ja taka romantyczka trochę jestem 😀

Izzy, bardzo, bardzo, bardzo dziękuję Ci za ten komentarz. I życzę Ci wielu kreatywnych lat z szydełkiem u boku, no i z Twoim ukochanym, rzecz jasna 😀 Proszę o adres do wysyłki.

 

I to było już ostatnie zadanie Multikonkursu w Szkole Szydełkowania. Jak tylko dostanę adres od Izzy, zaadresuję ostatnią kopertę i wszystkie listy zostaną przekazane do wysyłki. Kilka dni temu przyjechała do nas teściowa, która powrót do Polski planuje na przyszły weekend, może trochę wcześniej.  I to jej właśnie przekażę wszystkie przesyłki i to ona cały ten proces będzie koordynowała w Polsce.

Wszystkim Wam serdecznie dziękuję za udział w tej zwariowanej zabawie. Mam nadzieję, że będę miała jeszcze okazję zaprosić Was do takiego lub podobnego konkursu.