Są takie lata, do których się potem wraca wspomnieniami. Od których wszystko się liczy. Mówi się potem – to już 5 lat od tamtego wydarzenia, 7 lat temu zdarzyło to, a 13 tamto. Są takie lata, które są dla nas najważniejsze.

I taki właśnie będzie dla mnie ten mijający rok. Kiedy rok temu zastanawiałam się, co może mnie w nim spotkać, nie przypuszczałam, że aż tyle tego będzie. Rok temu pracowałam w pewnej lokalnej gazecie, mieszkałam w niezbyt dużym mieście wojewódzkim. Nie wiedziałam, że będziemy mieszkać w Niemczech, nie wiedziałam, że pojawi się Szkoła Szydełkowania. Nie znałam tylu wspaniałych osób z blogosfery. Nie umiałam szyć (teraz też pewnie jeszcze nie umiem, ale jakby mniej). Rok temu nie szydełkowałam (to była przerwa w szydełkowaniu, nie to, że jeszcze nigdy tego nie robiłam).

Jeszcze nigdy tak wiele w moim życiu nie zmieniło się w ciągu jednego roku. Ten mijający rok porównać mogę co najwyżej do tego, w którym zdałam maturę i wyfrunęłam z niezbyt dużego miasteczka na studia do Warszawy. A i tak mam wrażenie, że życie wtedy zaskoczyło mnie mniej niż teraz.

W tym roku minęło 10 lat od matury, 5 lat od zakończenia studiów, 4 lata od poznania mojego męża, 3 lata odkąd zamieszkałam w jego mieście, 1 rok od naszego ślubu.

I najważniejsze – w tym roku odeszło kilka bardzo ważnych dla mnie osób. Przez to też będę do tego roku wracała.

Co przyniesie ten 2014 rok? Nie wiem. Mam nadzieję, że będzie spokojniejszy.

W czerwcu tego roku powstała Szkoła Szydełkowania. A zatem jestem z Wami niewiele ponad 6 miesięcy. I pomimo, że statystyki nie obejmują całego roku, muszę się nimi pochwalić:
– liczba postów –  razem z tym: 85
– liczba komentarzy – przed publikacją tego wpisu: 814
– liczba odsłon – widzicie ją na prawym pasku
– liczba obserwatorów google – 123
– najpopularniejsze wpisy – również widzicie je na prawym pasku bocznym
– najczęstsze źródło odwiedzin – wcale nie google, wcale nie inne wyszukiwarki, wcale nie pinterest ani nawet nie sama strona szkolaszydelkowania.pl. Najpopularniejszą stroną, która pozwoliła mi rozwinąć skrzydła, dzięki której jest Was aż tylu, dzięki której dotarłam do Was z tygodniami tutorialowymi, śnieżynkami, topem i wszystkim innym. Tą stroną, która najczęściej do mnie kieruje, jest oczywiście intensywniekreatywna.blogspot.com. Dziękuję, Agnieszko! Nigdy o tym nie zapomnę.

Ilustracją do tego wpisu jest ostatni obraz wykrzyżykowany przez moją Mamę. Zapomniałam zmierzyć, ile ma centrymetrów wzdłuż i wszerz, ale możecie mi wierzyć na słowo – jest ogromny. Jest większy od Ostatniej Wieczerzy i niedźwiadków, które już kiedyś pokazywałam. Samo oprawienie tego olbrzyma kosztowało 150 zł.

I to jest moje postanowienie noworoczne – znowu zacząć krzyżykować. Tworzyć takie cuda. A oprócz tego ćwiczyć drutowanie, sięgać po nowe wzory na szydełkowanie, kończyć projekty szyciowe (ta nieszczęsna mała czarna wigilijna czeka na wykończenie). No i jak każdy i jak co roku – wziąć się za siebie, schudnąć, więcej czytać. I nie bać się próbować robić coś, czego dotąd nie robiłam.

A Wam, najdrożsi Czytelnicy, życzę pogody ducha, kreatywnego spojrzenia na rzeczywistość, ciekawości w poznawaniu świata i samych życzliwych osób wokół Was! Niech Wam się szczęści w tym Nowym Roku.